
Wyplotłam go z nylonowego sznurka, natomiast za owoce posłużyły mi kulki morganitu. Bardzo ładnie dobrały mi się pod kolory sznurków :).
Na potrzeby konkursu nawet zmierzyłam, ile mi zajęło zrobienie tej masy supełków. Okazuje się, że to co najmniej 32 godziny. Nie licząc rozkminy ;).

Żeby było zabawniej, w mojej głowie jedno z tych drzewek dalej jest tą zakazaną "jabłonką", choć jabłonki wcale nie przypomina...
Naszyjnik jest asymetryczny. Rozpoczyna się korzeniami, potem rozwija się i rozszerza w koronę drzew, a na drugim końcu zmniejsza i kończy liśćmi.
Na koniec kilka fotek makro ukazujących moje dopieszczone listeczki naszyjnika :). Jestem z nich mega zadowolona!
A na dniach możecie się spodziewać posta ze zdjęciami z powstawania naszyjnika. Będzie mnóstwo niteczek na zdjęciach ;).
Każde drzewko ma inny kształt listków, dopiero teraz zauważyłam. Niesamowity pomysł i świetne wykonanie!
OdpowiedzUsuńPraca godna mistrza,przepiękny ,niezwykły i ogromnie czasochłonny
OdpowiedzUsuńPodziwiam wszystkie Twoje prace !!!!
Pozdrawiam mila
Zbliżenie na zdjęciach ukazuje jak dużo pracy włożyłaś by naszyjnik mógł powstać.
OdpowiedzUsuńZachwycający;)
OdpowiedzUsuńWooow! Prześliczny!
OdpowiedzUsuńJest piękny.
OdpowiedzUsuńAleż to wszystko jest dopieszczone! Listki fantastyczne! Makrama na najwższym stopniu wtajemniczenia :-)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za wszystkie komentarze! Miło, że do mnie zaglądacie.
OdpowiedzUsuńBardzo oryginalny naszyjnik, widać mistrzostwo w rękach :)
OdpowiedzUsuń