O kolii pisałam już w poprzednim poście. W tamtym poście możecie też zobaczyć, jak wyglądała podczas pracy nad nią.
A dziś przedstawiam ją w pełnej krasie :)
Zrobienie jej zajeło mi... hm... trudno powiedzieć, ile czasu, ale bardzo dużo ;) Kiedyś może zmobilizuję się i zmierzę, ile czasu zajmuje wyplecenie takiego dużego projektu.
Kryształki dobrałam w kolorze zgniłej zieleni, delikatnego pomarańczu, fioletowo - szarego oraz wielki kryształek w centrum liścia mieniący się wieloma kolorami, których nie bardzo potrafię określić ;).
W obróżkę wokół szyi wplotłam koraliki toho w kolorze zielonym i żółtym.
Kolia jak dla mnie jest kwintesencją jesiennego klimatu. W jej centralnej części umieściłam ogromny liść, a po bokach wyplotłam kształty, które przypominają mi "żyłki" na liściach. A wszystko ozdobiłam kryształkami.
Wymyśliłam, że zapięcie kolii będzie wiązane w kokardę. Uplotłam dwa długie warkoczyki i ozdobiłam je kryształkami w kolorze zielonym i pomarańczowym.
Okazało się, że nie tylko wyplecenie koli było pracochłonne. Zrobienie zdjęć to też nie lada wyzwanie. Dlaczego? Otóż kolia jest bardzo połyskliwa. Błyszczą zarówno kryształki, jak i sznurek i w zależności od otaczającego jej światła, wyglądają inaczej.
Najbardziej realistyczne zdjęcia wychodzą na modelce. Choć nie zawsze ;)
Zgłaszam więc moją kolię na wyzwanie Kreatywnego Kufra w temacie: Pory roku: Jesień
Zgłaszam ją też na wyzwanie Szuflady w najlepszym dla mnie temacie, czyli sznurek :)
Przepiękna :)
OdpowiedzUsuńPracochłonna, ale było warto - jest przepiękna!
OdpowiedzUsuńFantastyczna. Jeden z moich faworytów w wyzwaniu KK :)
OdpowiedzUsuńJestem pod ogromnym wrażeniem Twojej pracy, tyle splotów i szczegółów, oczy mi się plączą:) ale patrzy się na nią z zachwytem!
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziewczyny! Wasze komentarze mobilizują mnie do działania :) No i oczywiście bardzo, ale to bardzo mi miło :)
OdpowiedzUsuńKolia jest po prostu przepiękna ;) masz talent + umiejętności + cierpliwość. Zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Cieszę się, że się podoba.
UsuńPiękna i imponująca (zwłaszcza jak pomyślę ile pracy włożyłaś w jej zrobienie ;)).
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Pracy rzeczywiście sporo w nią włożyłam.
Usuńoż... tosz to kolia dla prawdziwej królowej! sama Kleopatra byłaby nia zachwycona. mi skromnej kobiecie z plebsu odebrało mowę :)
OdpowiedzUsuńPiękne są te Twoje sznurkowe prace :) Nadajesz makramie królewskiego wręcz wymiaru :) Powodzenia
OdpowiedzUsuńKolia jest przepiękna,uwielbiam te makramowe sploty,życzę powodzenia w wyzwaniu.
OdpowiedzUsuńPowaliłaś mnie tą pracą, jest zachwycająca! :)
OdpowiedzUsuńJestem zachwycona. Twoja praca jest odmienna, przykuwająca uwagę. Chciałabym mieć takie cudo!
OdpowiedzUsuńCoż mogę powiedzieć?!
OdpowiedzUsuńPoprostu WOW!
Zachwycająca!
Witam w Szufladowym wyzwaniu.
Wracam z weekendu, a tu tyle miłych komentarzy :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! Będę zasypiać w świetnym nastroju:) Może jakiś fajny pomysł na makramę mi się przyśni ;)
Niesamowity!!!! powodzenia i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńłał, wygląda naprawdę niesamowicie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
A.
Przepiękna i jak misternie wykonana! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo mi się podoba. Szkoda, że ja mam dwie lewe ręce do makramy. Trzymam kciuki za wygraną.Powodzenia!:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPiekna praca, gratuluje wygranej :)
OdpowiedzUsuńPięknie to wygląda :)
OdpowiedzUsuńCoś pięknego ta kolia! Widzę, że masz makramową wprawę :) Zdjęcia też piękne! Ja muszę jeszcze nad swoimi popracować ... Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńDziękuję :) A zdjęcia to w dużej mierze zasługa namiotu bezcieniowego. Z jego pomocą nawet przeciętny aparat daje sobie radę.
Usuńwow, brak mi słów
OdpowiedzUsuń